DZIAŁANIA POLICJI

Poznań/Północ - Policjant po służbie zatrzymał sklepowego złodzieja, poszukiwanego przez dwie prokuratury

Data publikacji 05.05.2022

Policjant z Komisariatu Policji Poznań Północ w czasie wolnym od służby zatrzymał sklepowego złodzieja. Sprawca ukradł towar warty kilkaset złotych i próbował uciec. Dzięki czujności i szybkiej reakcji policjanta mężczyzna został ujęty i odpowie za swoje czyny. Ponadto okazało się, że 33-latek był poszukiwany przez dwie prokuratury za wcześniejsze sprawy. Decyzją sądu na najbliższe trzy miesiące trafił do tymczasowego aresztu.

Służba w Policji to szereg codziennych obowiązków i wyzwań. Podejmując ją, trzeba mieć świadomość, że policjantem się jest 24 godziny na dobę. Często słyszymy o funkcjonariuszach, którzy w czasie wolnym, znaleźli się w odpowiednim miejscu i czasie, szybko zareagowali na przypadki łamania prawa i zatrzymali sprawców wykroczeń oraz przestępstw.

Podobnie zachował się policjant z Komisariatu Policji Poznań Północ, który podczas robienia zakupów zauważył podejrzanie zachowującego się mężczyznę. Ten zabrał towar z koszyka i przekroczył linię kas nie płacąc za niego.

Na całą sytuację natychmiast zareagował policjant po służbie, który pobiegł za złodziejem. W tym samym czasie pracownik powiadomił o tej sytuacji dyżurnego Policji. Niespodziewanie w trakcie ucieczki sprawca wyciągnął z kieszeni gaz pieprzowy i kilkukrotnie użył go w stronę policjanta. Na szczęście to nie przeszkodziło jemu w kontynuowaniu pościgu i po kilkuset metrach funkcjonariusz dogonił uciekiniera, który stawił opór i był agresywny.     

Po chwili na miejsce przyjechali policjanci z patrolu, którzy zatrzymali i doprowadzili sprawcę na miejscowy  komisariat. Po sprawdzeniu w policyjnych systemach  okazało się, że jest on poszukiwany przez dwie prokuratury - Poznan oraz Lubin celem ustalenia miejsca pobytu, do spraw z wcześniejszego okresu. Mężczyzna usłyszał zarzuty kradzieży rozbójniczej, a decyzją sądu trafił na 3 miesiące do tymczasowego aresztu. Grozi mu do 10 lat więzienia.  

Łukasz Kędziora/MM

Powrót na górę strony